aktualności

Koniec iluzji o II RP

Dlaczego jedyną drogą jest oddolna #nowelizacjaKonstytucji?

W dyskusjach wokół naprawy ustrojowej i haseł takich jak #nowelizacjaKonstytucji na portalu ODRODZENI.pl regularnie ścieramy się z krytykantami, którzy próbują zaciągnąć hamulec ręczny naszej świadomości. Głoszą oni szkodliwą teorię, że „Trzecia RP w ogóle nie istnieje, jej prawo nie ma mocy, a w Polsce nieprzerwanie obowiązuje przedwojenna Konstytucja II RP z 1935 roku”.

Najwyższy czas odciąć tę kotwicę anachronizmu i posłużyć się niepodważalnymi faktami. Konstytucja II RP nie obowiązuje, ponieważ jej jedyne, legalne władze na emigracji same podjęły suwerenną, urzędową decyzję o samorozwiązaniu i wygaszeniu tamtego systemu prawnego. Dokonały tego precyzyjnie, zgodnie z literą własnego prawa, zamykając historyczną księgę dawnej Rzeczypospolitej.

Co najważniejsze: Ciągłość prawna Państwa Polskiego nigdy nie została zerwana. Przetrwała ona nie w sferze iluzji o wiecznej II RP, ale w legalnym i udokumentowanym procesie przekazania suwerenności. Dzisiejsza III RP boryka się z głębokim krytycyzmem instytucjonalnym i zbankrutowanym układem okrągłostołowym, jednak droga wyjścia prowadzi do przodu – przez oddolną reformę – a nie wstecz.

 

1. Likwidacja II RP na mocy jej własnych paragrafów

Władze II RP, które we wrześniu 1939 roku ewakuowały się do Londynu, zachowały ciągłość państwową na podstawie art. 24 Konstytucji Kwietniowej z 23 kwietnia 1935 roku. Przepis ten dawał Prezydentowi RP prawo wyznaczenia swojego następcy na wypadek wojny. Przez 45 lat misją rządu emigracyjnego było wyłącznie „przechowanie depozytu niepodległości”. Londyn powtarzał jedno: „Znikniemy, gdy naród w Kraju sam wybierze prezydenta w całkowicie wolnych wyborach”.

Jesienią 1990 roku ten warunek formalnie się spełnił – naród wybrał prezydenta. Zamiast bezprawnie trwać w nieskończoność, legalny system II RP użył swoich własnych narzędzi do samo-likwidacji. 20 grudnia 1990 roku ostatni Prezydent na Uchodźstwie, Ryszard Kaczorowski, wydał oficjalny akt prawny:

„Z dniem zaprzysiężenia nowowybranego w pierwszej po wojnie wolnych wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej kończę działalność i rozwiązuję Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie…” – Dekret Prezydenta Rzeczypospolitej o zakończeniu działalności i rozwiązaniu Rządu (Dz.U. RP na uchodźstwie z 1990 r. nr 5, poz. 55).

Co kluczowe dla naszej dyskusji z krytykami, dekret ten opierał się na fundamentalnych filarach przedwojennej ustawy zasadniczej:

Art. 12 Konstytucji Kwietniowej:„Prezydent Rzeczypospolitej mianuje według swego uznania Prezesa Rady Ministrów, a na jego wniosek mianuje ministrów (…)” oraz Art. 74 normujący nadzwyczajne kompetencje i dekrety prezydenckie.

Używając tych właśnie uprawnień, system II RP powołał formalną Komisję Likwidacyjną, która do 31 grudnia 1991 roku ostatecznie zamknęła londyńskie biura, rozliczyła finanse i przekazała dokumentację do Warszawy Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie – Wikipedia. Legalna II Rzeczpospolita nie została obalona. Ona dokonała suwerennego aktu prawnego samorozwiązania.

 

2. Rozdział o „paczkach wałęsowych”, czyli teatr i ciągłość na Zamku

Dwa dni po podpisaniu dekretu likwidacyjnego, 22 grudnia 1990 roku, na Zamku Królewskim w Warszawie odbył się spektakl dla kamer. Ryszard Kaczorowski uroczyście przekazał nowo wybranemu prezydentowi historyczne insygnia władzy.

Wydarzenie to, określane historycznie jako przekazanie „paczek wałęsowych”, zawierało w sobie fizyczny depozyt ciągłości państwa: oryginalne tłoki pieczęci Kancelarii Prezydenta RP, Chorągiew Rzeczypospolitej, ordery państwowe oraz oryginalny tekst Konstytucji Kwietniowej z 1935 roku.

W sensie formalno-prawnym nowy prezydent nie czerpał jednak władzy z rąk Kaczorowskiego. Przekazanie przedwojennego tekstu nie oznaczało, że wklejono go do polskiego systemu prawnego. Władzę dawały głosy Polaków i przysięga przed Zgromadzeniem Narodowym. Jednak to wydarzenie oficjalnie przypieczętowało sukcesję. Cały ten proces został prawnie odnotowany i ujęty w krajowym Protokole przekazania insygniów prezydenckich (Dz.U. z 1990 r. nr 5, poz. 63).

 

3. Co mówiły konstytucje komunistyczne, a co mówi system z 1997 roku?

Krytykanci twierdzą, że ciągłość została zerwana przez komunistów. To błąd logiczny. Komuniści w swoim Manifeście PKWN (22 lipca 1944 r.) oraz późniejszej Konstytucji PRL z 1952 roku próbowali zbudować nową, rewolucyjną legitymizację, odcinając się od „burżuazyjnej” II RP. Jednak ich intencje polityczne nie zniszczyły ciągłości państwa na arenie międzynarodowej – Polska jako podmiot prawa międzynarodowego (mimo okupacji i narzuconego systemu) trwała nieprzerwanie, będąc m.in. członkiem założycielem ONZ.

Gdy w 1997 roku uchwalano obecną ustawę zasadniczą, twórcy doskonale zdawali sobie sprawę z konieczności ostatecznego posprzątania po PRL-owskim i przejściowym bezprawiu. W rozdziale XIII (Przepisy przejściowe i końcowe), a dokładniej w art. 242 Konstytucji RP z 1997 roku, formalnie uchylono m.in. Małą Konstytucję z 1992 roku oraz pozostałości przepisów konstytucyjnych z roku 1952. Gwarantuje to, że dzisiejsza Polska zamknęła tamte rozdziały, działając w oparciu o prawo stanowione po upadku komunizmu.

 

4. Gdzie jesteśmy obecnie? Fasada i wielki ruch Suwerena

Mimo zachowania ciągłości państwowej, obecny system polityczno-gospodarczy Trzej RP ufundowany na Konstytucji z 1997 roku znalazł się w ślepym zaułku i ostatecznie zbankrutował. Transformacja ustrojowa została zablokowana przez układ pookrągłostołowy, który zmienił szyldy, ale zachował mechanizmy ucisku i kontroli, oddając nas w niewolę partiokracji.

Co ciekawe, system sam to dostrzega:

    • Konieczność głębokiej reformy lub napisania prawa na nowo była wprost przewidziana i sygnalizowana przez Aleksandra Kwaśniewskiego podczas podpisywania dokumentu w 1997 roku.

    • Temat ten został oficjalnie podjęty przez Andrzeja Dudę, który dążył do przeprowadzenia referendum konstytucyjnego.

    • Współcześnie potrzebę zresetowania sparaliżowanych instytucji i budowy nowego ładu ustrojowego w debacie publicznej mocno podnosi m.in. Karol Nawrocki.

System polityczny wie, że dotarł do ściany. Jednak prawdziwe odrodzenie nie przyjdzie z góry, z rąk polityków szukających własnego interesu.

Niezależnie od gabinetowych gier politycznych, powstał jedyny, niesamowity i w pełni otwarty, oddolny projekt nowelizacji #nowelizacjaKonstyticji z odrodzeni.pl, tworzony bezpośrednio przez środowisko Rodowitych Polaków. Projekt ten odrzuca dawne anachronizmy o powrocie do roku 1935, szanuje historyczną ciągłość i twardo stąpa po ziemi. To nowa wizja ustrojowa, która odbiera władzę partiokracji i oddaje ją Polkom i Polakom! Przyszłość Polski pisze się dzisiaj – przez świadome działanie, a nie przez oglądanie się na prawne duchy przeszłości.


Dodaj komentarz