aktualności

LIKWIDACJA IMMUNITETÓW

Geneza Immunitetu

Immunitet parlamentarny powstał w Europie w XVIII i XIX wieku jako odpowiedź na realne zagrożenia, jakie władza wykonawcza stwarzała wobec przedstawicieli Narodu. W czasach monarchii konstytucyjnych i rządów silnych gabinetów posłowie byli narażeni na zastraszanie, aresztowania, procesy sądowe oraz inne formy nacisku, które miały wpływać na ich decyzje polityczne. Immunitet miał chronić wolność słowa, niezależność parlamentu i prawo przedstawicieli Narodu do krytykowania władzy bez obawy o represje. Był narzędziem, które miało zapewnić, że parlamentarzysta może wykonywać swój mandat bez strachu przed nadużyciami ze strony władzy wykonawczej. Chronił słabszych przed silniejszymi, parlament przed monarchą, debatę publiczną przed cenzurą, a posła przed aresztowaniem za poglądy.

W Polsce immunitet został wpisany do Konstytucji z 1997 roku jako element standardu demokratycznego, który miał zabezpieczyć młodą demokrację przed ewentualnymi nadużyciami władzy wykonawczej. W tamtym czasie był to mechanizm racjonalny — państwo dopiero budowało swoje instytucje, a równowaga władz nie była jeszcze stabilna. Jednak mechanizm, który miał chronić demokrację, z czasem zaczął ją osłabiać. Wraz z rozwojem państwa i umocnieniem instytucji publicznych immunitet przestał pełnić funkcję ochronną, a zaczął pełnić funkcję przywileju.

Immunitet w Konstytucji z 1997 roku

W oryginalnym Art. 105 Konstytucji RP zapisano:

„Poseł nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu.” „Poseł nie może być pociągnięty bez zgody Sejmu do odpowiedzialności karnej.” „Poseł nie może być zatrzymany lub aresztowany bez zgody Sejmu…”

Te trzy zdania tworzyły immunitet materialny, formalny i procesowy, które w praktyce oznaczały, że poseł był chroniony przed odpowiedzialnością karną, cywilną i procesową. Senator — identycznie, ponieważ Art. 108 rozszerzał immunitet na senatorów. Immunitet nie kończył się na parlamencie. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, członkowie Trybunału Stanu, Prezydent, sędziowie sądów powszechnych, prokuratorzy oraz Rzecznik Praw Obywatelskich również byli chronieni przed odpowiedzialnością karną poprzez mechanizmy, które wymagały zgody ich własnych instytucji na wszczęcie postępowania.

W ten sposób powstał system, w którym władza chroniła władzę, a obywatel nie miał żadnego narzędzia, aby pociągnąć przedstawicieli państwa do odpowiedzialności. Mechanizm, który miał chronić demokrację przed nadużyciami władzy wykonawczej, zaczął chronić elity przed obywatelami. Immunitet przestał być tarczą wolności, a stał się tarczą przywilejów. Naród, który miał być suwerenem, stał się widzem, a suwerenność zapisana w preambule Konstytucji stała się deklaracją bez pokrycia.

Zmiana Realiów Ustrojowych

Współczesne państwo nie jest zagrożone przez monarchę, który mógłby aresztować posła. Współczesne państwo jest zagrożone przez partyjne układy, korporacje zawodowe, grupy interesów, zamknięte środowiska prawnicze oraz instytucje, które same decydują o swojej odpowiedzialności. Immunitet, który miał chronić demokrację, zaczął chronić elity. Mechanizm, który miał bronić wolności, zaczął bronić przywilejów. Naród, który miał być suwerenem, stał się widzem.

W praktyce oznaczało to, że obywatel nie mógł zatrzymać posła, oskarżyć senatora, pociągnąć sędziego do odpowiedzialności, osądzić Prezydenta, skontrolować Trybunału Konstytucyjnego, Trybunału Stanu, prokuratora czy Rzecznika Praw Obywatelskich. Mógł jedynie głosować raz na cztery lata, co nie stanowiło realnej suwerenności, lecz jedynie udział w wyborze elit, które później stawały się nietykalne.

Suwerenność bez narzędzi jest fikcją. Suwerenność bez odpowiedzialności władzy jest sloganem. Suwerenność bez możliwości osądzenia władzy jest pustym hasłem. W takim modelu państwo nie jest wspólnotą obywateli, lecz strukturą, w której instytucje stoją ponad społeczeństwem.

Nowelizacja — Likwidacja Immunitetów

Nowelizacja odwraca ten model całkowicie. W nowym Art. 105 ust. 1 zapisano:

„Poseł musi być pociągnięty do odpowiedzialności karnej za swoją działalność łamiącą zasady Konstytucji (…) w czasie trwania mandatu poselskiego oraz po jego wygaśnięciu.”

To jest anty‑immunitet. Nie tylko nie chroni — nakazuje ścigać. Dalej:

„Poseł odpowiada przed Sądem Najwyższym na wskazanie Prezydenta (…) w ślad za wnioskiem wyborców danego posła.”

Oznacza to, że odpowiedzialność posła nie zależy od zgody Sejmu, lecz od wniosku wyborców i decyzji Prezydenta, który przekazuje sprawę do Sądu Najwyższego. Poseł może być zatrzymany lub aresztowany, jeśli zachodzi taka potrzeba, a nieprawidłowe zatrzymanie skutkuje odpowiedzialnością osób, które je przeprowadziły. Ponieważ Art. 108 odsyła senatorów do tych samych przepisów, immunitet senatorski również znika.

Nowelizacja usuwa immunitety nie tylko dla posłów i senatorów. Trybunał Konstytucyjny zostaje zastąpiony Senatem jako Radą Rewizyjną, a senatorowie nie mają immunitetu. Trybunał Stanu zostaje zastąpiony mechanizmem odpowiedzialności konstytucyjnej przed Sądem Najwyższym. Prezydent odpowiada przed Narodem i przed Sądem Najwyższym. Sędziowie, prokuratorzy i Rzecznik Praw Obywatelskich podlegają odpowiedzialności konstytucyjnej na równi z każdym innym mieszkańcem Polski, zgodnie z nowym Art. 198 ust. 1, który stanowi:

„Odpowiedzialność konstytucyjną przed Sądem Najwyższym ponoszą wszyscy funkcjonariusze służb publicznych i państwowych na równi z każdym innym mieszkańcem Polski.”

W całej nowelizacji nie ma ani jednego przepisu, który przywraca immunitet. Oznacza to, że państwo przestaje być strukturą elitarną, w której władza jest chroniona przed obywatelami, a staje się wspólnotą, w której każdy funkcjonariusz publiczny odpowiada jak obywatel.

Analiza Ustrojowa

Immunitet w oryginalnej Konstytucji tworzył system, w którym władza była chroniona przed obywatelami. To jest definicja państwa elitarnego. Obywatel nie mógł zatrzymać posła, oskarżyć senatora, pociągnąć sędziego do odpowiedzialności, osądzić Prezydenta, skontrolować Trybunału Konstytucyjnego, Trybunału Stanu, prokuratora czy Rzecznika Praw Obywatelskich. Mógł jedynie głosować raz na cztery lata, co nie stanowiło realnej suwerenności, lecz jedynie udział w wyborze elit, które później stawały się nietykalne.

Suwerenność bez narzędzi jest fikcją. Suwerenność bez odpowiedzialności władzy jest sloganem. Suwerenność bez możliwości osądzenia władzy jest pustym hasłem. W takim modelu państwo nie jest wspólnotą obywateli, lecz strukturą, w której instytucje stoją ponad społeczeństwem.

Wolność i Współdecydowanie Rodaków

Nowelizacja przywraca właściwy porządek ustrojowy. Każdy funkcjonariusz publiczny odpowiada jak obywatel. Odpowiedzialność konstytucyjną przejmuje Sąd Najwyższy. Ostateczną decyzję podejmuje Naród — w referendum. Rodak ma realny wpływ na państwo nie tylko poprzez wybory, ale poprzez inicjatywy ustawodawcze, sprzeciw obywatelski, skargi konstytucyjne, referenda bezprogowe oraz kontrolę orzeczeń Senatu i Sądu Najwyższego. Państwo przestaje być elitarną strukturą, a suwerenność przestaje być deklaracją i staje się praktyką.

Państwo Równych Ludzi

Likwidacja immunitetów tworzy państwo, w którym polityk, sędzia, prokurator, Prezydent i każdy funkcjonariusz publiczny odpowiada jak obywatel. Nie ma kast, przywilejów ani ochrony przed prawem. Suwerenność Narodu staje się realna, a instytucje stają się narzędziem, a nie suwerenem. Prawo należy do obywateli, a Konstytucja staje się żywym dokumentem, który działa w praktyce, a nie tylko w teorii. To jest państwo, w którym ostateczne słowo należy do Rodaka.

 

Dodaj komentarz